O tym, jak elastyczna relacja z myślami może wspierać samoocenę nastolatka (i nie tylko)

W najnowszym Newsweeku Psychologia: Psychologia Nastolatka znajdziecie mój tekst „Bitwa z myślami” o tym, jak bardzo warto uczyć nastolatka elastycznej relacji z tym, co zawiera jego głowa.

Poniżej fragment tekstu.

Pięknej lektury!

Dystans, który ratuje

Niezwykle ważne jest uczyć nastolatków, że nie są swoimi myślami. Tak jak słowo „kot” nie jest rzeczywistym kotem (a jedynie zbitką głosek lub liter), tak samo myśl „jesteś beznadziejna” nie jest równoznaczna z żadnym fragmentem naszego psychologicznego funkcjonowania. Jest co najwyżej konsekwencją aktywności naszego wiecznie działającego umysłu, który bezustannie komentuje naszą wewnętrzną i zewnętrzną rzeczywistość. Możemy potok zalewających nas myśli traktować jak stale lecącą w tle audycję radiową – nie musimy przecież odrywać się od zajęć słuchając radia, ono może sobie grać w tle. Podobnie z naszymi ocenami na własny temat – możemy pozwolić umysłowi na mówienie o nas, co mu się żywnie podoba, i równocześnie nie pozwolić mu odciągać nas od spraw, które są dla nas najważniejsze. 

Nawet te najlepsze myśli na swój temat są zawsze uproszczeniami i nie oddają naszej pełnej złożoności. To szczególnie ważne w świecie nastolatków, którzy szukają uporczywie etykiet, pozwalających im się bezpiecznie sklasyfikować, a gdy ich nie znajdują – cierpią. Myśli są tylko myślami, tak samo etykiety są jedynie etykietami. Warto rozmawiać z nastolatkami o tym, że żadne słowa nie oddadzą tego, kim są, ani żadne słowa ich w pełni nigdy nie zdefiniują. Russ Harris, psychoterapeuta i nauczyciel terapii kontekstualnych, napisał kiedyś, że etykieta na słoiku nie zmienia zawartości tegoż słoika. Tak samo sprawa się ma z naszymi negatywnymi myślami o sobie.”

Sabina