O końcu, który staje się początkiem, czyli o wspaniałej książce Jima Rendona o wzroście potraumatycznym

Przeistaczamy ból w owoce pracy twórczej i ten proces bardzo skutecznie przywraca nam równowagę (cytat z rozmowy autora z Tobi Zausner)

Choć tradycje religijne od tysięcy lat wspierają ludzi w poszukiwaniu sensu traumy i straty, to psychologowie przez długi czas traktowali rolę religii w procesie odzyskiwania równowagi z bardzo dużą dozą ostrożności.

Trzeba świadomie zdecydować, czy chce się żyć w chaosie, pogubieniu i tragedii, czy w komforcie, spokoju i spójności (cytat z rozmowy autora z Cherry Brown, która straciła swojego syna).

cytaty z książki

Ta książka nie przymusza do szukania rozkwitu po traumie. Taka presja byłaby przecież absurdalna i nieludzka. Ta książka pokazuje raczej potencjalność naszego życia, naszej psychiki i naszego układu nerwowego. Autor przekonuje nas w niej, że możemy się nieustannie redefiniować, nie tylko na poziomie poznawczym, ale też synaptycznym i neurochemicznym . I że możemy to robić w każdym momencie życia, również zaraz po tym najmroczniejszym.

Tę książkę powinno czytać się równolegle do książki Victora Frankla “Człowiek w poszukiwaniu sensu” (często zresztą w “Trauma. Punkt zwrotny” cytowanej), jak i książki “Radical Responsability” Fleeta Maulla (skazanego za przemyt narkotyków, który z momentem znalezienia się w swojej celi postanowił zmienić diametralnie swoje życie i wykorzystać to doświadczenie do zmiany życia innych). To książka o zdrowieniu i wzrastaniu pomimo najgorszego. O tym, że “frustracja egzystencjalna” (termin Frankla) jest ważnym składnikiem dobrego życia, a na pewno kierunkowskazem w jego kierunku. I jeszcze o tym, że nikt nie odbierze nam naszej podstawowej wolności spoglądania na swoje życie w sposób twórczy i pełen nadziei.

Książka zawiera odwołania do historii, kultury (również tej pop), literatury, mitów. Przywołuje zasiedlające nasza kolektywną świadomość opowieści o ludziach, którzy powstali jak Feniks z popiołów. Moja ulubiona opowieść z książki to ta o Batmanie, ale też równocześnie o Theodorze Rossevelcie (okazuje się, że te dwie historie są ze sobą mocno związane; jak czytamy w książce: “Christopher Nolan – reżyser filmu Mroczny rycerz z 2008 roku – częściowo stworzył swoją fabułę na podstawie życiorysu Theodore’a Roosevelta i zalecił odtwórcy głównej roli, Christianowi Bale’owi, aby zapoznał się z biografią prezydenta”.).

Główną osią książki są jednak opowieści “zwykłych ludzi”. Jim Rendon, dziennikarz, przeprowadził ich w swoim życiu setki. Rozmawiał z ludźmi doświadczonymi przez traumę, z ich krewnymi (to zresztą okazuje się bardzo ważne naukowe kryterium wzrostu traumatycznego: jak postrzegają rozwój danej osoby po traumie jej bliscy), jak też z psychologami, psychiatrami, psychoterapeutami i naukowcami. “Traumę. Punkt zwrotny” czyta się z wypiekami na twarzy, śledząc dramatyczne losy jej bohaterów, wiedząc też, że każda z tych opowieści nieuchronnie zmierza ku przerażającemu finałowi. Finał ten jednak we wszystkich przypadkach opisanych w książce staje się dopiero początkiem. Początkiem życia pełnego, spójnego, bogatszego niż przed strasznym wypadkiem.

Polecam “Traumę. Punkt zwrotny” wszystkim, którzy borykają się w swoim życiu z czymś przytłaczającym i znaleźli się na niebezpiecznej krawędzi utraty sił i sensu życia. Polecam też tę książkę wszystkim, którzy zawodowo lub naukowo zajmują się źródłami ludzkiej rezyliencji i rozwoju – znajdziecie tu nie tylko badania naukowe, ale też kulisy ich powstawania i wypiski z rozmów autora z badaczami (bardzo cenne!).

Niech wiedza o tej książce idzie szeroko w świat!

Rendon, J. (2024), Trauma. Punkt zwrotny. Jak trudne doświadczenia mogą zmienić życie na lepsze. Laurum. Przeł. M. Witkowska.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa MT Biznes w prezencie.


Dodaj komentarz

*
*