O hiperczujności (ewolucyjnej i tej protraumatycznej)

Nie jesteśmy stworzeni do beztroski. Przetrwaliśmy jako gatunek tylko dzięki temu, że nasi prapraprzodkowie byli tak czujni, jak to tylko było możliwe. Zagrożenie mogło przyjść wtedy ze strony natury, innego zwierzęcia, innego człowieka. Czujność pozwoliła nam wnieść człowieczy materiał genetyczny w XXI wiek.

Czujność, której doświadczamy po traumie nie jest zatem czymś dla nas nowym. Wręcz przeciwnie potraumatycznym czujność jest podkręceniem ewolucyjnych strategii, które towarzyszą naszemu gatunkowi od zawsze.

Jeśli zatem wściekasz się na swój hiper-czujny po traumie układ nerwowy, pamiętaj, że czujność dla naszego gatunku oznacza(ła) życie. Po traumie czujność może wesprzeć nas w tym, byśmy w sytuację traumatyczną nie weszli ponownie. I choć nie zawsze nam to służy, układ nerwowy nie bawi się z nami w zniuansowane strategie, zawsze chce bowiem zabezpieczyć nasze szanse na przeżycie.

Potraumowa czujność może przybierać zaskakujące formy, np.:

– lęk przed przyjęciem substancji zmieniających świadomość (a nawet najzwyklejszych leków) i hiperczułość na zmianę naszego samopoczucia po nich;

– lęk (panika!) przed znieczuleniem przed operacją;

– niemożność zamknięcia oczu;

– panika, gdy zostawiamy gdzieś okulary/aparat słuchowy/a nawet telefon komórkowy;

– obsesyjne sprawdzanie (w internecie i nie tylko) nowych znajomych, współpracowników, kochanków;

– utrata zaufania do ludzi/medycyny/ wstaw dowolne…;

– super wyczulenie na sygnały naszego ciała lub mimikę i gesty naszego rozmówcy/terapeuty/lekarza etc.

Tej nadczujności nie zmienimy siłą woli. Ona ewoluuje (powoli) dzięki intencjonalnemu kierowaniu naszej uwagi ku sygnałom bezpieczeństwa i wybieraniu beztroski. To czasami zadanie na całe życie.

Zapraszam Cię do słuchania o traumie w moim podkaście „Ładnie o traumie” i w moich webinarach na bloomin.tv 💕. To bardzo potrzebna nam teraz wiedza.


Dodaj komentarz

*
*